Pomyśl, jakby to było, gdybyś już zawsze była zadowolona z kartek, które zrobisz?

Ta propozycja wygaśnie za...

DNI
GODZIN
MINUT
SEKUND

Jak zostać mistrzem kartkowania bez szafy pełnej drogich materiałów?


Droga scraperko,

  • jeśli masz już dość wieczorów i nocy, spędzonych na bezowocnym kartkowaniu dla nikogo,
  • jeśli kolejna Twoja kartka, zamiast zachwycać rodzinę i znajomych, właśnie ląduje na dnie szuflady, a Ty ponownie myślisz o tym, że masz zbyt małe doświadczenie,
  • jeśli czujesz, że masz niewystarczającą wiedzę na temat materiałów do scrapbookingu, doboru kolorów czy budowy kompozycji,
  • jeśli choć raz zdarzyło Ci się kupić wymarzony "przydaś", po czym okazało się, że kupiłaś go już drugi raz, tylko o tym zapomniałaś,
  • jeśli twórczy bałagan na biurku przerodził się w chaos nie do ogarnięcia, a godziny spędzone na żmudnym przymierzaniu kolejnych elementów spędzają Ci sen z powiek...

Czytaj dalej

Czy istnieje coś takiego jak genialny, samorodny talent, który spowoduje, że wszystko czego się dotkniesz, przemienisz w doskonałe arcydzieło? Dwa ruchy dłonią i wszyscy westchną.... ach...

Jakiś niezwykły gen, który odziedziczysz po mamie lub tacie, powodujący fakt, że będziesz artystką niemalże od kołyski...

A jeśli nawet urodzisz się z tym cudownym, artystycznym genem - pamiętaj, że gdzieś po drodze wszyscy idziemy do szkoły ;-)

Być może szczęśliwie trafiłaś na zawodowego plastyka i nauczyciela w jednym - otrzymałaś mnóstwo wsparcia i całkiem nowy kierunek własnego życia. Być może ...

Pozwól, że opowiem Ci pewną historię

Ewa jest urodzoną artystką. Już w wieku 3 lat pokazała swój talent całej rodzinie, tnąc na drobne kawałki sylwestrową kreację mamy - domyślasz się, że mama raczej nie była zadowolona. Ewa usłyszała wtedy, że nożyczki są dla dorosłych i nie służą do zabawy.

Jako 4-latka, Ewa poszła do przedszkola. I to było to! Wycinanki, kredki, bibuła, kolorowa plastelina! Wszystko w zasięgu oczu, tuż nad głową, na półce! Zamknięte za szybą, do której klucz.... miała tylko pani. A panią plastyka nieszczególnie interesowała, bo wolała śpiewy oraz tańce.

Kiedy Ewa trafiła do szkoły, w jej życiu pojawił się nowy przedmiot: plastyka, a wraz z nią przymusowe rysowanie martwej natury w postaci butelki po winie i rozsypanych jabłek. W zasadzie można by rzec, że Ewa... przesiedziała tę plastykę w szkolnej ławce, zmuszając się do zapamiętania kilku ważnych dat oraz nazwisk sławnych artystów. Przesiedziała ją, tęskniąc gdzieś w duszy za czymś zupełnie innym, nieodgadnionym, za czymś, co będzie tylko dla niej...

Oszczędzę Ci opisu 4 lat technikum, podczas których Ewa nauczyła się kroju oraz szycia, bo najważniejsze wydarzyło się tuż potem.

Przez te wszystkie lata, Ewa dość często słyszała, że ma zdolne ręce i zmysł plastyczny, że koniecznie powinna to wykorzystać w swoim życiu. Więc spróbowała - wysłała papiery do Wyższej Szkoły Plastycznej. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że tam potrzebują dokładnie tego, na co Ewa nie zwracała uwagi wcale - ważnych dat, nazwisk artystów oraz tej znienawidzonej umiejętności malowania martwej natury... I tak właśnie marzenia o twórczej przyszłości - legły w gruzach, a Ewa, całkiem zwyczajnie, poszukała sobie pracy.

Jednak jakieś dobre anioły czuwały....

I (wierz mi, lub nie) Ewa znalazła pracę w pewnej dużej firmie na E.
Oprócz działu z książkami, gazetami czy grami komputerowymi znalazła tam dział kreatywny i tak się jakoś dziwnie złożyło... że poczuła się tam, jak w domu.
Wreszcie nie musiała wybierać! Wreszcie mogła całkiem swobodnie i powoli dowiadywać się o wszystkim tym, czego do tej pory nie umiała nazwać. Scrapbooking, cardmaking, planery, pamiętniki, journale...
To było dokładnie to! Dość szybko podjęła decyzję, że zostanie Artystką przez duże "A". Będzie tworzyć piękne, ręcznie robione kartki, a potem rzuci pracę w diabły, gdyż zostanie sławną rękodzielniczką. Kto wie? Może nawet jakaś firma produkująca papiery do scrapbookingu zaprosi ją do współpracy?

Ewa nie czekała długo. Pierwszą wypłatę wydała na zupełnie nowe "przydasie" i wieczorem zasiadła do działania...

Nie od razu poszło gładko. Wiele kartek wylądowało w koszu na śmieci.

Kolejna wypłata i kolejne przydasie. Naklejki, ozdoby, papierowe kwiaty. Dziesiątki papierów do scrapbookingu. W bloczkach, na sztuki. Nowe hobby pochłaniało Ewę tak mocno, że nawet nie zauważyła, iż ma w pokoju coraz mniej miejsca, a kolejne rzeczy upycha w szafach pozostałych domowników.

Jednak wieczorami, zwłaszcza w weekendy - rozpoczynała swoje nocne scrapowe rytuały... Szukała inspiracji, podglądała popularne blogi, przeglądała Pinterest, Instagram - a potem kleiła i kleiła...

Czasem przekładała kwiaty z lewej na prawą czy przymierzała kokardkę raz na górze, raz na dole. Całkiem często odkładała wszystko, zrezygnowana....

Bo ciągle coś było nie tak. Bo ciągle jeszcze nie wierzyła w to, że może komukolwiek pokazać wytwory swoich rąk.

I wtedy postanowiła się uczyć

Szukała czegoś, co bardzo, bardzo jej się podobało, np. kartki zrobionej przez kogoś innego i "rozkładała ją na części pierwsze". Patrzyła, czy ma podobne materiały i próbowała układać elementy swojej własnej układanki. Niestety, nie wszystko mogła wyłapać, ponieważ widziała tylko płaskie zdjęcie, a ono nie miało załączonej instrukcji, która krok po kroku pokaże, jak dojść do tego oszałamiającego efektu, na który patrzyła.

Niekiedy rzucała wszystko z frustracją, bo wydawało jej się, że nie osiąga wymarzonych efektów tylko dlatego, że nie posiada czegoś i jeszcze czegoś... Wpadała w błędne koło kupowania, z nadzieją, że każda nowa rzecz zbliży ją do celu, którym była kartka wzbudzająca zachwyt.

Powiedz mi teraz, ale tak zupełnie serio, czy historia Ewy brzmi dla Ciebie choć trochę znajomo? Prawdopodobnie tak.

Może i miewasz jeszcze resztki nadziei, że wraz z kolejnym, nowym przydasiem, pojawi się niezwykła wena twórcza, która wyrówna brak doświadczenia oraz czasu. Jakimś cudem uporządkuje również bałagan panujący wokół Ciebie i poszerzy przestrzeń na wieczorne kartkowanie, a Ty przestaniesz w końcu czuć się jak miłośniczka infantylnych zabaw z nożyczkami......

Zdradzę Ci sekret...

W kartkowaniu w ogóle nie chodzi o to, by mieć maszynkę czy kolejny super wykrojnik.

Kartkowanie to zdecydowanie COŚ więcej niż ciągłe łapanie promocji oraz kupowanie ozdób, z których potem nie potrafisz zrobić użytku...

Kartkowanie to hobby, które ma jeden zasadniczy cel - dawanie radości!

Tobie, ponieważ tworząc kartkę dla kogoś, zaczynasz myśleć o tej osobie. O tym, że sprawisz jej przyjemność, wywołasz uśmiech, a nawet zachwyt.

Osobie obdarowanej, bo to właśnie ją ucieszy kartka, którą samodzielnie przygotujesz.

Więc jeśli czujesz, że przytłacza Cię beznadziejność własnych poczynań, bo od rana do wieczora ogarniasz tylko dzieciaki, pracę, męża, dom - a wszystko po to - by nocami znikać w swoim królestwie rękodzieła, z którego nie jesteś zadowolona...

Jeśli znalazłaś hobby, które kochasz nad życie ale jego efektami nie za bardzo możesz się pochwalić...

Jeśli zdarza Ci się kupować produkty do scrapbookingu z nadzieją, że tylko dzięki nim Twoje kartki będą piękniejsze; a kiedy już leżą na biurku, to całkiem zwyczajnie nie masz na nie pomysłu, to...

Myślę, że mogę Ci pomóc.

Kim jestem i co nas łączy?

Nazywam się Gosia Metryka, a kartkowanie i scrapbooking to moja pasja od ponad sześciu lat. 

Nie wiem, czy uwierzysz, ale sześć lat temu byłam w zupełnie innej przestrzeni twórczej niż obecnie. Doskonale wiem, co to brak przekonania o swojej wartości, niewielkie doświadczenie, chęć sprawienia komuś radości i usłyszenia "dziękuję, jakie to jest piękne!"

Przez te sześć lat przeszłam etapy od stworzenia pierwszej kartki do prowadzenia bloga, którego dzisiaj odwiedza miesięcznie ponad 2000 użytkowników poszukujących inspiracji.

Jakie były te lata? Różne :-) Zanim pokazałam swoje kartki światu (zakładając blog), podobnie jak Ty, kleiłam je sama ze sobą oraz dla siebie. Pamiętam, że wtedy nawet byłam z siebie zadowolona, jednak nie ośmieliłam się podarować tych moich kartek komukolwiek.

Dzisiaj całkiem sporo bym w nich pozmieniała i naprawiła. To pokazuje, jak wiele nauczyłam się po drodze na temat kompozycji, dobierania kolorów czy choćby robienia zdjęć. Jeśli masz na swoim koncie zdjęcia kartek zrobione na podłogowych panelach, czy włochatym kocyku - wiesz dobrze o czym teraz piszę ;-)

Pozwól, że podzielę się z Tobą tym, jak u mnie wygląda różnica pomiędzy byciem na początku, a posiadaniem wypracowanego latami warsztatu.

To jedna z moich pierwszych kartek

Zapewne poznajesz cudownie szarą powierzchnię kapy na małżeńskim łóżku :-)

A tutaj dla odmiany kilka ostatnio stworzonych kartek

Zauważyłaś? Nie ma kapy i ktoś zapalił światło!

Przyznam Ci się do czegoś jeszcze...

Dziś wiem, że przez te pierwsze miesiące kartkowania, byłam jedynie posiadaczką hobby, o którym wstydziłam się opowiadać znajomym.

Tworzyłam głównie nocami, gdy wszyscy domownicy smacznie spali. Po pierwsze nikt mi nie przeszkadzał, jednak po drugie - nikt nie widział co robię i jaki jest tego efekt. Często miewałam poczucie, że nie jestem wystarczająco zdolna, albo że nie zgromadziłam odpowiedniej ilości niezbędnych materiałów. Przeszkadzał mi brak własnego miejsca i z zazdrością podglądałam blogi Amerykanek, które szczęśliwie posiadały własne pracownie, wyglądające niekiedy jak sklepy scrapbookingowe.

Trochę mi zeszło, zanim zrozumiałam, że kartkowanie to proces warsztatowy, jak każdy inny i można się w nim doskonalić. I to właśnie robiłam przez ostatnie pięć lat.

"Gosiu, niedawno zaczęłam i widzę, że moje kartki są takie nieciekawe. Czy ja też mogę udoskonalić swój warsztat?"

Oczywiście, że możesz.

Możesz zarywać noce podczas oglądania Pinteresta. Możesz tygodniami podglądać znane scraperki oraz śledzić ich kanały na YouTube czy konta na Instagramie - to jest wiedza szeroka i ogólnodostępna.

Możesz miesiącami gromadzić na komputerowym dysku zapiski pełne inspiracji do wykorzystania na kiedyś i łapać kolejne promocje w dyskontach, z nadzieją, że każdy piękny papier do scrapbookingu zaczaruje Twoje ręce i stworzysz wreszcie kartkę, z której natychmiast będziesz zadowolona...

Możesz też kupić niezliczoną ilość materiałów, które częściowo wykorzystasz i... kleić. Próbować i próbować... Systematycznie, krok po kroku zbliżać się do swojego wymarzonego celu - zupełnie jak Ewa z mojej historii.

A gdybyś mogła nauczyć się robienia kartek bezpośrednio ode mnie?

Pomyśl przez chwilę, jak by to było, gdybym przeprowadziła Cię przez cały proces przygotowania kartki, tak od początku do końca?

Co by było, gdybyś już na starcie zobaczyła jak wygląda kartka, którą samodzielnie zrobisz i miała na biurku jedynie elementy niezbędne do jej wykonania? Tylko pomyśl: zero ścinków, żadnego bałaganu i braku miejsca!

Co by się wydarzyło, gdybyś od razu dowiedziała się, ile czasu to wszystko zajmie? Mogłabyś wtedy swobodnie zaplanować miejsce oraz godzinę, którą przeznaczysz na swoje ulubione hobby. 

Jakbyś się czuła, gdybyś na sto procent wiedziała, że efekt, który osiągniesz - będzie zadowalający?

Daj mi 10 minut abym przekonała Cię, że wystarczy tylko jedna para nożyczek

To niepozorne pudełko nazywa się SCRAP-BOX. Powstało z myślą o Tobie, bo skoro jesteś w tym miejscu i nadal czytasz to co piszę, to zdecydowanie zależy Ci na tym, by wreszcie coś zmienić w swoim warsztacie.

W pudełku znajdują się trzy gotowe rozwiązania:

  • pomysł na kartkę świąteczną,  
  • wszystkie materiały niezbędne do wykonania kartki (naprawdę potrzebujesz tylko nożyczek) - są to produkty, które wybrałam dla Ciebie osobiście i jestem pewna ich jakości na 100%
  • filmowa instrukcja krok po kroku jak samodzielnie wykonać kartkę i na co zwrócić uwagę podczas tworzenia (do wyboru są dwie opcje: dostęp do prywatnego filmu na Youtube lub film w zamkniętej grupie na portalu Facebook.

Obok pudełka, czeka bonus:

  • wsparcie, które otrzymasz wraz z dostępem do zamkniętej grupy na portalu Facebook.

Dlaczego to kartka świąteczna? Dlatego, że właśnie mamy początek grudnia, a Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by wysłać ręcznie robioną kartkę bliskiej osobie. Najlepiej komuś, do kogo potem przyjedziesz na Wigilię. Przy wspólnym stole cała rodzina z pewnością doceni Twój talent. 

Albo czytaj dalej, bo to jeszcze nie wszystko.

"Gosiu, chcę wiedzieć jak wygląda kartka, którą zrobię wspólnie z Tobą i SCRAP-BOXem"

Nie ma nic dziwnego w tym, że chcesz to wiedzieć.
Kto lubi kupować przysłowiowego kota w worku? Dlatego nie mam nic do ukrycia i kartka, którą zrobisz z moją pomocą - jest widoczna po lewej stronie.
Zapewne interesuje Cię również dosłowna zawartość pudełka. Niestety nie otrzymasz ode mnie gotowej listy produktów oraz materiałów, które znajdują się w w środku. Dlaczego? Dlatego, żebyś miała niespodziankę kiedy otworzysz swój SCRAP-BOX.


UWAGA! Ta oferta nie jest dla kazdego!

To jasne, że pudełko SCRAP-BOX nie jest dla wszystkich. Znasz to powiedzenie, że jak coś jest dla wszystkich, to tak na prawdę jest... dla nikogo?

I właśnie dlatego SCRAP-BOX NIE JEST dla osób, które:

  • są zadowolone z wszystkich kartek, które tworzą i nie potrzebują już nic więcej zmieniać w tym temacie,
  • świetnie orientują się w temacie kompozycji oraz w doborze kolorów,
  • doskonale wiedzą co i do czego służy oraz gdzie mogą to kupić
  • lubią swój bajzelek na biurku lub wręcz przeciwnie - mają na nim idealny porządek
  • kartkują wiele lat, znają swoje hobby na wylot i uwielbiają chwalić się swoim talentem

Jeśli zauważyłaś, że powyższe punkty Ciebie dotyczą,

nie kupuj, zamknij stronę i daj szansę innym,

bo liczba pudełek jest mocno ograniczona!

A jeśli nadal czytasz - to koniecznie wyobraź sobie zupełnie inny scenariusz...

Od rana do obiadu ogarniasz dzieciaki i/lub pracę ale myślami jesteś już zupełnie gdzie indziej. Tuż przy pudełku SCRAP-BOX, które właśnie do Ciebie leci.

Czy przeznaczysz na jego otwieranie jutrzejsze popołudnie, czy może piątkowy lub sobotni wieczór?

Jeszcze nie wiadomo - wiadomo jednak, że sama wybierzesz ten czas i że będzie to czas dla Ciebie samej, coś jak relaks czy SPA.

Równie dobrze możesz umówić się z koleżanką na wspólne "rękodzielniczenie" - każda z własnym scrap-boxem. Czy nie byłoby świetnie usiąść przy pysznej kawie, coś pociąć, coś skleić, po to by zobaczyć i skomplementować swoje własne efekty?

W tym scenariuszu główną rolę grasz właśnie Ty, posiadaczka hobby, którego szybko pozazdroszczą Ci znajomi. Może nawet radośnie podzielisz się z nimi informacją o SCRAP-BOX?
Przecież jesteś mistrzem kartkowania!

No dobra... to wszystko brzmi pięknie. I pewnie równie pięknie kosztuje, co?

Szczerze? Gdybym w tej chwili miała wycenić ponad pięć lat mojego doświadczenia oraz dziesiątki nagranych filmów, to wartość tej oferty z pewnością przekroczyłaby kilka tysięcy. A gdybym doliczyła do tej kwoty wartość wszystkich materiałów użytych przez te pięć lat, a następnie powiększyła ją o stawkę godzinową pomnożoną przez ilość dni spędzonych na kartkowaniu?

Bez obaw - nie zapłacisz aż tyle.

Inwestycja w pudełko SCRAP-BOX to jedynie 148 złotych brutto. I to jest naprawdę dobra wiadomość. Jeszcze lepsza wiadomość jest taka, że kupując SCRAP-BOXa nie zapłacisz kosztów dostawy.

Najlepszą wiadomość zostawiłam na deser!

Jeśli zdecydujesz się na kartkowanie ze SCRAP-BOXem i zamówisz pudełko TERAZ, zapłacisz o 50 złotych mniej!

Jedyne co musisz zrobić, to kliknąć w przycisk poniżej.

Gosiu, nie bardzo wierzę w to, że ja też zrobię taką piękną kartkę :-(

Przygotowałam się na to zdanie. Przecież brak wiary w siebie masz opanowany na maksa, prawda?
I dlatego właśnie zaprosiłam do współpracy Irenę, która przetestowała SCRAP-BOX dla Ciebie.
Czy uwierzysz, że Irena zrobiła do tej pory tylko kilka kartek?

"Nie zajmuję się scrapbookingiem na co dzień, jednak od czasu do czasu lubię coś stworzyć. Niestety nie posiadam zbyt wielu narzędzi i często zdarzało mi się patrzeć z zazdrością na piękne kartki, które widziałam w internecie. SCRAP-BOX pozwolił mi stworzyć jedną z nich. Gosia jest świetnym instruktorem, a podczas tworzenia nie trzeba się spinać czy śpieszyć. Myślę, że SCRAP-BOX to świetny pomysł, szczególnie dla dziewczyn, które chciałyby coś ładnego wykonać, a nie bardzo wierzą w siebie lub nie wiedzą jak."

To jak? Kartkujemy razem?

Poznaj cztery kroki na udane kartkowanie ze SCRAP-BOX

Krok pierwszy

Zamów swoje pudełko SCRAP-BOX

Możesz kupić je tylko dla siebie i cieszyć się jego zawartością w domowym zaciszu.
Możesz też zamówić kilka pudełek i umówić się na wspólne kartkowanie z koleżankami przy pysznej kawie. Ty decydujesz!

Krok drugi

Zdecyduj, kiedy?

Zaplanuj czas dla siebie. Wyślij męża do kina, a dzieci podrzuć babci. Przygotuj coś pysznego do picia oraz nożyczki. Taaak, wystarczą tylko nożyczki, całą resztę materiałów gwarantuje Ci SCRAP-BOX.

Krok trzeci

Włącz komputer, tablet lub telefon

Potrzebujesz go po to, by krok po kroku zrobić ze mną kartkę. Film jest bardzo wygodny dla nas obu.
Dla mnie - bo mogłam perfekcyjnie się przygotować i nagrać go wcześniej.
Dla Ciebie - ponieważ możesz zatrzymać go w każdym momencie, w którym potrzebujesz pauzy lub odtworzyć ponownie w innym czasie.

Krok czwarty

Działaj!

Przestań ciągle czekać na sukces, tylko samodzielnie zacznij go tworzyć.

PS Czy zastanowiłaś się już ile czasu poświęcisz aby zdobyć doświadczenie w ręcznym tworzeniu kartek, którym się z Tobą podzielę, kiedy rozpakujesz swojego SCRAP-BOXa?

PPS Pomyśl przez chwilę, czy czekanie może udoskonalić Twój scrapbookingowy warsztat? Zwłaszcza jeśli jest to czekanie, podczas którego kompletnie nie dajesz sobie szansy aby zmienić coś na lepsze. Nie czekaj - działaj!

PPS Jak myślisz? Czy doszłoby do naszego dzisiejszego spotkania, gdybym kiedyś nie podjęła decyzji, że chcę się doskonalić, uczyć i zmieniać własne rękodzielnicze umiejętności na bardziej wartościowe? Ta zmiana zajęła mi pięć lat - Ty możesz sobie skrócić te drogę i zacząć świetnie od razu.


Przyjaźnimy się, bo w przyjaźni powstają całkiem fajne rzeczy :-)




Działamy zgodnie z polityką prywatności.


Podziel się